Dawno nie pisałam bo i tak :) Nie będę teraz pisać, że znowu zacznę regularnie coś tu wrzucać bo przecież nikt tego nie czyta plus czy to ważne co napisze ? Jeśli coś jeszcze tu wrzucę to będzie jak nie to nie i już. Chciałam napisać bym mogła potem pamiętać. Dalej jestem szczęśliwa bo mam cudownego męża. Tak męża ciągle nie mogę się do tego przyzwyczaić. Minęło już trochę czasu a ja wciąż nie wierze. Ślub był hmm.. w dniu ślubu byłam szczęśliwa praktycznie nic nie mogło mi popsuć tego dnia. Ale dziś, dziś jak to wspinam widzę mnóstwo niedociągnięć. Teraz zorganizowałabym to wszystko inaczej. Parę osób mnie zawiodło. Jedna mile zaskoczyła :) No i zdjęcia... ah zdjęcia.. dałam namówić się fotografowi, że "plenerowe" będziemy robić po ślubie. Chciałam, jakiś tydzień przed ale stwierdził, że bede bała się o sukienke i będą sztuczne. Jasne pewnie miał racje. Ale były by. Bo zdjęcia po ślubie hmm.. do dziś ich nie mamy. Jakoś nie mieliśmy czasu, głowy i ochoty by wybrać się gdzieś i popstrukać. Byłam tak zmęczona tym wszystkim, tym całym przygotowywaniem, uzgadnianiem, że już kompletnie nie miałam siły "po" przygotowywać zdjęcia. Ah.. może w te wakacje znajdziemy chwile czasu. Bo brak mi w albumie zdjęć takich całej sylwetki. Ale cóż :)) I tak jestem szczęśliwa bo to wszystko już za mną :) A cała reszta pedemna/nami. :D